„Będę szedł” jest bardzo osobistą, retrospektywną opowieścią o życiu.

 

Płyta „Będę szedł” jest bardzo osobistą, retrospektywną opowieścią o życiu – od młodzieńczych, „hipisowskich” lat, podczas których „ucieczki w lekki haj” okazały się ślepą uliczką, aż po wiek dojrzały – czas zakotwiczenia w Bogu i w rodzinie. Utwory łączy motyw drogi, przemierzanej pieszo, rowerem, autem, a nawet… na nartach. To historia opowiedziana prostym językiem, bez wyszukanych metafor, ale dotykająca słuchacza szczerością przekazu i życiową mądrością. Ten przekaz został ubrany w wysmakowaną szatę muzyczną – w melodyjne, zaśpiewane ciepłym głosem piosenki wplatane są dyskretnie ciekawe rozwiązania harmoniczne, a partie gitarowe zagrane zostały po mistrzowsku. Mimo pewnego eklektyzmu gatunkowego album okazuje się spójny dzięki przejrzystym akustycznym brzmieniom, na których tle pojawiają się organy Hammonda czy solówki na gitarze elektrycznej. Warto dodać, że na kontrabasie i gitarze basowej zagrał syn artysty Piotr Cudzich, absolwent wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach, który również cały materiał zaaranżował i wyprodukował.

Wielu kojarzy go jako gitarzystę zespołu New Life’m. Muzyk o jazzowych korzeniach (karierę zaczynał wraz bratem, śp. kontrabasistą Andrzejem, w kwintecie Confirmation), współtwórca festiwalu Strefa Chwały (dawniej Spotkania Muzyków w Ludźmierzu), a także koncertu Jednego Serca Jednego Ducha. Tym razem jednak Robert Cudzich postanowił spróbować sił w autorskim, solowym repertuarze.

Nie sposób też nie zwrócić uwagi na piękną oprawę wizualną krążka. Ilustracje do każdej piosenki stanowią bowiem prace graficzno-malarskie Jacka Hajnosa, założyciela stowarzyszenia Vera Icon. Każda z nich to osobne dzieło sztuki, dlatego nowej płyty Roberta Cudzicha nie tylko z przyjemnością się słucha, ale i z zaciekawieniem się ją ogląda.

 

 

 

 

 

Autor artykułu : Szymon Babuchowski

 

https://www.gosc.pl/doc/7711861.Muzyka-drogi